POWRÓT NOKII

Od pewnego czasu możemy cieszyć się powrotem na rynek marki NOKIA.  W związku z tym, na początku tego roku premierę miały trzy modele telefonów tej marki.

Przedstawiono nam Nokie 3, 5 i 6 a także odświeżoną wersją Nokii 3310. Trzy pierwsze modele pracują w systemie Android, co niezmiernie ucieszyło przeciwników Windows Phone.

Model Nokia 6 śmiało można ustawić na średniej półce w klasyfikacji smartfonów.

Jego cena to ok 1100zł. W zamian dostajemy bardzo przyzwoite urządzenie, 5,5 calowy wyświetlacz Full HD, ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 430 i 32GB RAM,  który zapewnia płynne działanie dla Androida 7. 1 Nougat .

Smartfon ten posiada dwa aparaty: główny – 16 megapikseli oraz przedni 8 megapikseli. Do dyspozycji mamy 32 GB bądź 64 GB pamięci wewnętrznej.

Nokia 6 wyposażona jest w głośniki stereo, czytnik linii papilarnych i akumulator o pojemności 3000mAh. i wbudowany ma w system szybkiego ładowania Qualcomm Quick Charge 3.0

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny to trzeba przyznać, iż producent dołożył starań, obudowa jest metalowa, elegancka i trwała.

Nieco tańszy jest model Nokia 5, kosztuje ok 950zł.

Posiada wyświetlacz 5,2 cala, obsługiwany jest przez identyczny procesor jak w Nokii 6, ma jednak mniejszą pamięć RAM bo 2GB oraz pamięć wewnętrzna – 16 GB.

Aparat główny ma 13 megapikseli, natomiast przedni 8 megapikseli. Pozostałe parametry są identyczne jak w modelu Nokia 6.

Nokia 3 to smartfon z segmentu budżetowego, kosztuje ok 650zł.

Posiada 5 calowy wyświetlacz, czterordzeniowy procesor Mediatek MT6737 2GB RAM oraz 16 GB pamięci wewnętrznej.

Mode ten pracuje w systemie Android 7.0 Nougat.

Aparat główny w tym modelu ma matrycę 8 megapikseli, natomiast bateria ma pojemność 2650 mAh.

Nie są to może imponujące parametry ale cena również nie jest wygórowana. Przy bardzo ładnym, nowoczesnym wyglądzie model ten może stać się popularny wśród konsumentów, którym smartfon potrzebny jest głownie do rozmów telefonicznych.

Ostatnim modelem, promowanym w tym roku jest Nokia 3310 2017.

Jest to perełka dla sentymentalnych użytkowników legendarnej Nokii 3310. Nokia ta nie może pochwalić się takimi parametrami jak jej poprzedniczki. Posiada 2,4 calowy wyświetlacz,  pracuje w systemie Series 30 +. Zaopatrzona jest w jeden aparat 2 megapiksele. Jednak nie o parametry w tym wypadku chodzi, ale o podróż w czasie.

Zainstalowana jest w niej fabrycznie aplikacja przeglądarki internetowej Opera i odświeżona wersja popularnej gry Snake.

 

Dla młodszego pokolenia, które nie miało możliwości korzystania z telefonów komórkowych w czasach świetlistości Nokii 3310 zadziwiająca jest wytrzymałość baterii o pojemności 1400 mAh. Według producenta w stanie czuwania telefon wytrzymuje do 25 dni a jedno ładowanie zapewnia 22 godziny ciągłych rozmów.

Zapraszamy do naszego sklepu, przygotowaliśmy dla Was akcesoria do nowych Nokii.

2 myśli nt. „POWRÓT NOKII”

  1. Ja zaczynałem w 1999 z Nokią, ale 5110. To był do dziś uważany jako najlepszy telefon. Jedyna wada – wystająca antenka. 2,5 cm, ale wystarczyło, żeby wpędzić mnie w potężne kłopoty. Będąc za granicą ale przy granicy (OSTRAWA), wyjmowałem telefon, a ten dzyndzel antenki nadział się na… kółko z kluczami. WSZYSTKIMI. I poszły razem z telefonem do góry. Ale po wyjęciu z kieszeni, antenka przestała je trzymać i spadły. Pech chciał, że akurat stałem nad kanałem ściekowym. I… po kluczach. Samochód stal obok, ale co zrobię bez kluczy? Dodatkowo, drugi komplet wcześniej posiał gdzieś syn, zbierałem się dorobić, ale jakoś nie dotarłem… . A auto japońskie. Klucze, owszem: odtworzą, ale kosztuje to 800 PLN i czekanie jakiś miesiąc. Normalna katastrofa. Jedyne wyjście – włazić do kanału i szukać, może nie odpłynęły (a był to cały pęk, jakieś 10 kluczy do wszystkiego). Na szczęście pokrywa kanału była luźna, otworzyliśmy ją. Znalazł się może 10 letni Cygan, który za 1000 koron wlazł do kanału spuszczony na linie. Szukał nawet czasami z głową pod… Raczej nie wodą, a tym co płynęło. Po 10 minutach triumfalnie zawołał: A mamy to! 1000 koron (jakieś 130 złotych) to nic w porównaniu z możliwymi kłopotami. Następnego dnia oddałem Nokię 5110 zięciom, a sam kupiłem inny. Bodaj był to Siemens S45. Losu nie chciałem kusić. Tego samego dnia dorobiłem drugie klucze, które noszę… zaszyte w kamizelce.

    1. Jednym słowem jest co wspominać. Dobrze, że dzisiejsze telefony są już bez antenek. Problem z kluczami zapewne miała niejedna osoba. Być może udałoby się nawet napisać książkę i historii “utraconych” kluczy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *